środa, 26 lutego 2014

Rysunek odręczny

Rysowałam na ścianie, podłodze, kartce, na gazecie - wszędzie gdzie to było możliwe.
Wybór studiów był z jednej strony oczywisty, chociaż nie do końca byłam przekonana czy sobie poradzę, ale przecież chciałam robić to, co kocham najbardziej :)
Jedyne, czego w tej chwili żałuje, że to nie była architektura wnętrz tylko jedyny możliwy wtedy kierunek - architektura i urbanistyka.

Szukałam we wszystkich swoich zbiorach z okresu studiów zdjęć rysunków lub samych szkiców, niestety chyba wtedy nie przywiązywało się takiej wagi do udokumentowania swoich prac :(
To, co udało mi się "odgrzebać" wśród tajemniczych folderów "studia" załączam poniżej.






Praca architekta w obecnych czasach to komputer, komputer i jeszcze raz komputer, kto z nas używa teraz kalek, rapidografów, żyletek do skrobania błędnie narysowanych linii, arkuszy, bloków szkicowych (accch to były czasy ;))??
Czy ktoś z nas jeszcze w ogóle to pamięta? Narzędzia komputerowe ułatwiają nam architektom pracę na każdym kroku, uważam jednak, że jedną z podstawowych zasad kształcenia architekta i jego wyobraźni przestrzennej jest umiejętność posługiwania się rysunkiem, który jest oparty na zasadach realizmu, znajomości zasad perspektywy i budowania formy.
Tylko własnoręczny rysunek może rozwinąć wyobraźnię przestrzenną projektanta, niezbędną w całym procesie twórczym oraz pełni rolę podstawowego środka komunikacji i informacji.


Moją wypracowaną i ulubioną techniką jest szkic ogólny za pomocą długopisu, następnie kolor uzyskiwałam kredkami akwarelowymi.







Potrzebę rysowania ma każdy architekt - nawet Ci najwięksi - powiedziałabym nawet, że to właśnie Ci najwięksi - Norman Foster.
Na pewno pojawi się dłuższy post na temat twórczości tego Pana :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za odwiedziny i za komentarz,
Każde Wasze słowo jest dla mnie inspiracją do dalszej pracy.